Jak ustawić strefę dzienną w otwartym mieszkaniu 40 m2
Otwarty układ kuchni, salonu i przedpokoju w mieszkaniu o powierzchni 40 m2 daje poczucie przestrzeni, ale utrudnia wydzielenie strefy dziennej. Bez ścian każdy zapach z kuchni, dźwięk z przedpokoju i bałagan z salonu przenikają się nawzajem. Rozwiązaniem nie jest stawianie kolejnych ścian, lecz mądre rozgraniczenie funkcji za pomocą mebli, oświetlenia i podłogi.
Pierwszym krokiem jest wyznaczenie granicy między kuchnią a salonem. Wyspa kuchenna, półwysep z barem lub nawet wysoki regał ustawiony prostopadle do ściany tworzą fizyczną barierę, która nie zabiera światła. Warto przy tym pamiętać, że strefa dzienna w małym mieszkaniu musi być elastyczna. Zamiast jednego dużego stołu lepiej sprawdzi się mniejszy, rozkładany blat, a zamiast narożnej sofy — sofa dwuosobowa z pufami. Jeśli zastanawiasz się, jak rozplanować meble w podobnym metrażu, zobacz wskazówki dotyczące salonu 16-20 m2 w bloku — wiele z tych zasad działa także w mieszkaniach 40-metrowych.
Przedpokój w otwartym układzie najczęściej pełni rolę korytarza i miejsca na okrycia. Zamiast wbudowanej szafy, która optycznie zamyka przestrzeń, lepiej postawić wąską szafkę na buty i kilka haków na ścianie. Granicę między przedpokojem a salonem można zaznaczyć zmianą nawierzchni — np. płytkami w strefie wejściowej i panelami w części dziennej. Dobrym rozwiązaniem jest też niski stolik konsolowy, na którym kładzie się klucze i portfel, dzięki czemu przedmioty nie lądują na kanapie.
Oświetlenie to trzeci filar podziału stref. W kuchni sprawdzi się mocniejsze światło punktowe nad blatem, w salonie — ciepłe, rozproszone lampy podłogowe i kinkiety. W przedpokoju wystarczy jedna plafoniera z czujnikiem ruchu. Warto pamiętać, że w otwartym wnętrzu każdy zapach z kuchni szybko dociera do sofy, dlatego dobrze działający okap to nie luksus, a konieczność. Dodatkowo mata z mikrofibry przed drzwiami wejściowymi ograniczy roznoszenie kurzu. Przy konsekwentnym podziale funkcji nawet 40 m2 może być funkcjonalne i przytulne.